![]() |
Czytam: Merenka Ciocia Goga
2011 umilanie u(ni)milanie bezpieczeństwo fachowość
|
|
2011-10-23 23:49:20 skomentuj (0) 13.11 Wsuwam chleb posmarowany miodem. Słodka papka muska język, rozciera się na podniebieniu.
Muszę jechać do domu, do rodziców. Nie chce mi się, nie lubię jeździć autobusem, z tą całą chamowatą gównarzerią. Kiedy wysiadam, jestem zmęczona agresją, ubogim słownictwem i równie ubogą mentalnością.
A propos. Trafiłam na teleturniej konfrontujący dorosłych ludzi z wiedzą piątoklasistów. Bystre dzieciaki mają głowy nabite bzdurami. Odstaję. Może gdyby w szkole uczyli tego, co trzeba, byłabym wpasowanym elementem w puzzlach społeczeństwa. 2008-11-13 12:50:18 skomentuj (0) 12.11 PeDeM wyjechał służbowo i Bóg wie, kiedy wróci. Niczym dobra żona robię obiad (a może już kolację) zerkając na zegarek. Gotowanie, zamiana zimnych atomów w ciepłe przy pomocy innych atomów. Obieg energii w przyrodzie. I tak się wszystko zamieni w gówniane atomy. Na Polsacie Akademia Gwiazd. Pamiętam, jak regularnie oglądałam francuską edycję Star Academy, w której występował polski Michał. Oglądam polsatowską kopię pierwszy raz. Na ekranie banda zarozumiałych nastolatków. Francuska ekipa była kolorowa, zabawna. Dawało się ich lubić. Polska ekipa jest próbką reprezentatywną polskiej młodzieży. Parcie na szkło, rozpapranie i tymczasowość wyrażana przekleństwami. Ten program powinien być na Vivie, bo ci młodzi jak z tamtych teledysków. 2008-11-12 17:44:10 skomentuj (0) 07.11 Natchnięta decyzją wracam tu. Może na chwilę. Raczej na pewno na chwilę, w końcu życie to chwila. Oglądam stare wpisy - jaka inna ja. Złe wspomnienia, niesmaczne skojarzenia. Nie czytam więcej, niepotrzebny mi jesienny dołek w nastroju. Jutro spotkam się z Panem Duże eM. Łaskawość pogody zadecyduje, co będziemy robić. Miała być Praga, może góry, może wypad do Berlina. Nocleg niezałatwiony, plany w fazie planowania. I ten za krótki na dosadne zwiedzanie dzień. Godzina 17:00 oznacza początek nocy. Przecież nie tak dawno o tej samej godzinie upał robił się lżejszy, można było pomyśleć o wyjściu do ogrodu, jakimś spacerze. Teraz najwyżej z latarką. I pałą na ewentualnych nocnych zboczeńców. W jednym z serwisów czytam artykuł o prostytucji emigrantek z Polski. Dziewczyny wolą dawać dupy, niż dać dupy przy zmywaku za najniższe stawki. Kochane córeczki chcące pomóc starym rodzicom, narzeczone ciułające na wesele i dom. Ile z nich to przyszłe klientki psychologów? W tv serial Londyńczycy. Nie oglądam, nie wiem, czy poruszą ten problem. Moje problemy są tak dalekie od wyjazdów, seksu, pracy. Czekają maile na odpisanie. Planuję, co zrobię dziś wieczorem: upiorę sweter, zjem rogala marcińskiego, enty raz przeczytam ustawy. I poprzytulam kota. Na dobry sen jego i mój. 2008-11-07 18:45:00 skomentuj (0) ZNAK Postanowiłam tutaj zajrzeć. Wklepałam adres, enter, "blog o podanym adresie nie istnieje"... Popłoch muskający serce. Jeszcze raz adres... Jest! Pisze więc, aby nie zniknąć. Podobno gdy czegoś nie ma w sieci, to nie ma tego w ogóle. A duet Tobie&PeDeM istnieje, ma się świetnie i planuje dalsze trwanie. Niechaj tak pozostanie. 2007-05-29 13:29:45 skomentuj (2)
dizajn by niewinna
|